ginkoSmaller

Pan Jarzynka

Malus.jpg

Jak często słyszycie od swoich dzieci „nie chcę”, „nie lubię”…podając im warzywa i owoce?

Tak jak do innych czynności dzieciaki potrzebują zachęty, motywacji oraz odrobiny kreatywności ze strony opiekunów. Warzywa podane na talerzu obok ziemniaka i kotleta do nuuuuda. Zatem spróbujmy jeszcze raz. Od kilku lat w przedszkolach i szkołach pojawiła się wizja zdrowego żywienia, a pokrojone warzywa i owoce trafiają na stoliki przedszkolaków w plastikowych pojemniczkach zabezpieczonych folią. Czy to przekonuje niejadków do spożywania witamin? Tego nie wiemy, ale znamy kilka sposobów na to aby poprzez zabawę zachęcić dzieci do zjedzenia kanapki z pomidorem i szczypiorkiem.

Dla szczęściarzy posiadających swój kawałek trawnika sprawa jest banalnie prosta. Zamieszkującym blokowiska poza inwencją twórczą potrzebne będzie kilka odpowiednio przygotowanych donic. Propozycję tę warto skierować również do przedszkoli w których dzieci spędzają wiele godzin.

Wraz z początkiem sezonu ogrodniczego warto zaangażować malucha do wysiewania nasion czy sadzenia rozsady. Angażując dziecko do pomocy wzbudzamy w nim poczucie odpowiedzialności za rośliny dzięki czemu maluch czuje się potrzebny. Podczas wzrostu plonów możemy zaproponować dziecku pomoc w podlewaniu, pieleniu i późniejszych zbiorach. Dzieci uczą się poprzez zabawę a apetyt na warzywa i owoce znacznie wzrasta. Nie ma to jak malinka czy poziomka własnoręcznie zebrana. W zimowe dni wystarczy plastikowy pojemnik po jogurcie i cebula. Szczypior będzie rósł w oczach podobnie jak apetyt. Zachęcamy do wypróbowania tej metody. Oprócz osiągnięcia zamierzonego celu mają Państwo pewność że Wasze dzieci jedzą niepryskane, zdrowe plony.